Specjalne szelki dla Loba.

Lobo niestety spacery odbywa na smyczy. Jest bardzo grzecznym i całkiem karnym psem, wraca na wołanie, trzyma się blisko człowieka, ale…. jak wielokrotnie wspominałam, Lobo jest myśliwym. Kiedy wyczuje lub zobaczy dzikie zwierzątko traci kontakt z rzeczywistością, jest tylko Lobo i gonione zwierzątko. Dla bezpieczeństwa więc nie spuszczam go ze smyczy. Ponieważ poprzednie szelki niemiłosiernie rwały mu futerko (boczki Loba stały się łyse) szukałam modelu szelek, które oszczędzą mu futra. Podpatrzone i zmodyfikowane szelki, które są dla psa bezpieczne, wygodne i nie rwące sierści, w modnym kolorze.

img_4983img_4982img_4981

Poświąteczne gadu, gadu i szeleczki dla Didi.

Czas przedświąteczny upłynął mi na generalnych porządkach. Wreszcie nadarzyła się okazja, żeby wszystko odkurzyć, wyszorować i poukładać. Bardzo nie lubię sprzątać, ale efekty są prawdziwą nagrodą za wielogodzinną robotę. W przerwach szyłam dla Didi szeleczki. Niestety zgubiłam ostatnio na spacerze uszyte „borsuczki” i teraz babcia Di będzie ubierana w „turkusowe wiewióreczki”.

A w sobotę rano odbyliśmy rodzinny spacer po plaży, wschód słońca dawał piękne światło, idealne do robienia zdjęć (trochę niestety mniej idealnych). A na gwiazdkę psy dostały oczywiście prezenty, Didi myszkę, Lobo kaczkę, a Lena… Lena dostała myszkę, ale się na nią wypięła i obrażona poszła po swoją wysłużoną zabawkę Inię (tak, tak zabawka ma imię i jest ulubioną zabawką Leny od dziecka, to znaczy od szczeniaczka).